Moje zasady budowania firmy. Sprawdziłem, że działają.

28 marca 2017

Nie piszę o teorii prowadzenia biznesu. Światowy kryzys finansowy z 2009 roku wykazał, że uniwersalne – wydawać by się mogło – prawdy mogą tracić na aktualności. Dlatego piszę o faktach. O tym co według mnie działa i co sam sprawdzam na swojej skórze. Dziewięć miesięcy temu uruchomiłem startup. Od trzech miesięcy firma działa operacyjnie. Za dwa tygodnie rozpoczynamy akcję crowdfundingową. Za rok chcemy zaistnieć w Stanach. A wcześniej poprowadziłem firmę od garażowej do notowanej na GPW. Jak to możliwe? Poniżej moje zasady budowania firmy, które naprawdę działają.

Wiedzy o tym jak prowadzić firmę nie wyniesiesz z uczelni. W Polsce nie ma studiów, które dadzą Ci przedsiębiorczą wiedzę. Musisz uczyć się na własnych błędach i w ten sposób budować kunszt. Rodzime środowiska startupowe dopiero się tworzą i wciąż daleko im do amerykańskich odpowiedników. Ja z kolei wiem, że dzielenie się wiedzą to bardzo dobra inwestycja. Help me – help you. Dlatego poniżej przedstawiam moje zasady budowania firmy. Naprawdę działają.

Wytrwałość

Jak już masz ten pomysł na biznes i jak już weźmiesz się za jego realizację to chciałoby się zrazu na drugi dzień mieć sukces. A jednak nic z tego! To zupełnie niemożliwe i trzeba ten fakt mocno sobie uświadomić. Ludzie często poddają się, bo nagroda nie przychodzi tak szybko, jakby tego chcieli.

Miałem wiele etapów w budowaniu nowej firmy. Na początku była tylko myśl. A potem, krok po kroku, projektowanie, wybór wykonawcy, budowanie zespołu, składanie wniosku o dotację, itd, itp. Każde z tych mniejszych i większych zadań musiało dojrzeć, zostać odpowiednio wypracowane, poczekać na swój finał. I każde z nich finalnie składa się na całość projektu. Dziesiątki, setki, a może tysiące pojedynczych śrubek dokręcanych każdego dnia. To po prostu musi trwać.

Sukces nie przychodzi z dnia na dzień. To musi zająć dużo czasu. Potrzebna pokora i cierpliwość.

Koncentracja na dobrej energii

Słyszeliście już to pewnie. Dobra energia wraca. O co chodzi !?!?

Jedno z moich największych praktycznych odkryć w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy to efekty koncentracji tylko na pozytywnej energii, ufność, że dobre przyjdzie, świadome odrzucanie negatywnych myśli.

Osiem zasad budowania firmy, które naprawdę działają

  1. Wytrwałość
  2. Koncentracja na dobrej energii
  3. Trzymaj się planu – konsekwencja
  4. Otwartość, czyli dawanie i branie
  5. Poddaj się „flow”
  6. Pokora i słuchanie otoczenia
  7. Higiena psychiczna i równowaga
  8. Brak alkoholu

Ta zasada zamyka tak wiele problemów. Najtrudniej jest zawierzyć – wydaje się to zbyt proste. A jednak. Ego podsuwa Ci różne myśli. Jesteś bombardowany non-stop. Wystarczy mieć chwilę wolnego, by umysł dyktował kolejne oceny, tezy, marzenia. Spróbuj spojrzeć na nie wszystkie z boku i wybrać te, które są Ci przydatne i potrzebne. Sztuka w świadomym zarządzaniu energią. Odrzucaj złe emocje, negatywne perspektywy. Koncentruj się na pozytywnych, przybliżających się do celu i utwierdzających w tym, jak szczęśliwym jesteś człowiekiem.

Może to brzmi banalnie – nie wiem. Ale wiem, że działa. Spróbuj.

Trzymaj się planu – konsekwencja

Masz cele. Może nie spisałeś ich na kartce, ale mniej więcej wiesz do czego dążysz. Stworzenie listy byłoby o tyle dobre, że nie musiałbyś zaprzątać głowy pamiętaniem. Zawsze pod ręką możliwość spojrzenia na ściągawkę i znów wiesz, do czego dążysz. Ważne, żeby każdego dnia być bliżej celu i nie zbaczać ze ścieżki.

poddaj się flow

Wydawać by się mogło, że konsekwencja i trzymanie się planu są równoznaczne z wytrwałością. Nie do końca. Można wytrwale pracować, ale jednak zbaczać z obranej ścieżki i łapać się co chwila nowego zajęcia. Żeby osiągnąć cel musisz się skupić na jednym kierunku. Konsekwentnie realizować plan, nawet jeżeli pojawiają się kolejne nieprzewidziane wcześniej trudności. Jest to trudne o tyle, że zapał spada przy każdej kolejnej porażce. A te muszą się zdarzać. Wiem coś o tym, bo walczę z nimi każdego dnia.

Otwartość, czyli dawanie i branie

Kolejna magiczna zasada. Życie daje dużo, ale chce coś w zamian. Wystarczy otwarte dzielenie się tym, co masz – choćby wiedzą (najłatwiej), żeby to, co potrzebujesz trafiło do Ciebie. Niesamowicie mocna siła.

W jaki sposób dawać? W dobie technologii jest to nadzwyczaj proste. Wystarczy użyć internetu (blog, maile, media społecznościowe) i w ten sposób dzielić się tym, co masz. Zacznie działać zasada wzajemności. Ludzie wdzięczni za to, że w jakiś sposób im pomagasz, motywujesz, otwierasz oczy, zaczną odzywać się do Ciebie z propozycją wsparcia.

Prowadząc iniJOB spotkałem się z falą pozytywnego wsparcia od wielu osób, których wcześniej nie znałem. Od pierwszego dnia startu bloga po dzień dzisiejszy systematycznie odzywa się ktoś, kto oferuje mi swoją pomoc. Często za darmo – na zasadzie wzajemności – w barterze, albo przy dużych upustach.

Dawaj i bierz. Proste.

Poddaj się „flow”

Musisz uwierzyć, że Twoje przeznaczenie wie, co robi. Problemy wizualizowane przez umysł z poziomu wszechświata są niczym. Poddaj się rzece, które Cię niesie, a dotrzesz do celu. Nie walcz z prądem. Uwierz, że płyniesz w dobrym kierunku. Skupiaj się na dobrych rzeczach i po nie sięgaj. Ale nie próbuj płynąć w drugą stronę.

Stąpający twardo na nogach przedsiębiorca nie odda swoich spraw losowi. Będzie skrzętnie kontrolował wszystko, co wydaje się być do skontrolowania. Będzie się emocjonował postępami lub denerwował ich brakiem.

A ja twierdzę, że taka postawa to strata czasu. Owszem, trzeba dbać o swoje, myśleć o interesach i walczyć o ich rozwój. Ale bez przesady. Energia pożytkowana na próbę kontrolowania rzeczywistości wypala. Nie zostanie sił na korzystanie ze wszystkich szans, które co chwila pojawią się jedna po drugiej.

Najtrudniejsze jest czekanie na sukces. Jak wierzyć, że będzie dobrze, jeżeli tak dużo wyzwań na horyzoncie. Zgoda. Jednak wyzwania będą zawsze, zawsze nowe i tak do końca świata. Odpuść. Świętuj małe sukcesy i uwierz, że będzie dobrze. Poddaj się „flow”.

Pokora i słuchanie otoczenia

Wytrwałość, konsekwencja, upór w dążeniu do celu, ale wszystko z pokorą i otwartością na mądre rady. Ludzie są różni. Część życzy Ci źle, ale wielu chce Twojego sukcesu. Mają doświadczenia i podzielą się nimi. Wysłuchaj ich i uwzględnij w swojej strategii.

Spotkałem na swojej drodze wiele nowych osób, ale również starych przyjaciół, rodzinę. Otrzymałem wiele komentarzy, opinii i sugestii podczas rozmów, na blogu, czy Facebooku. Słucham ich. Próbuję wyciągnąć dla siebie co najlepsze i zaadoptować do swojej strategi. Polecam uczyć się na cudzych błędach.

Higienia psychiczna i równowaga

Tak bardzo chcesz osiągnąć sukces. Jesteś gotowy do poświęceń. Możesz pracować 24h. Możesz nie jeść, nie spać, nie czytać, nie chodzić do kina, nie zajmować się dziećmi. Bo takie poświęcenie przyniesie Ci zwrot.

Odradzam. Budowanie sukcesu to długi proces. Poświęcając wszystko dla pracy wybierasz drogę samozniszczenia. Pociągniesz tak przez tydzień, czy dwa. A może rok czy dwa. Prędzej czy później organizm nie wytrzyma tempa i w końcu się podda. Powstałe w międzyczasie zniszczenia w relacjach z bliskim, w Twoim ciele i umyśle będą trudne do odbudowy. Moim zdaniem nie warto. Zadbaj o równowagę.

równowaga

Brak alkoholu

Dla wielu osób jedna z najtrudniejszych zasad. Pisałem o niej już wcześniej i niestety … muszę potwierdzić zawarte tam prawdy. Możliwości ludzkiego umysłu są olbrzymie, ale musisz pozwolić im działać. Zalewanie obwodów alkoholem wyłącza najbardziej potrzebną Ci część mózgu, a pozwala silniej działać tym, które są Ci mniej potrzebne: emocjom i popędom.

Od mniej więcej dwóch lat spożywam dużo mniej. I czuję, jak dużo więcej mogę osiągać w dużo krótszym czasie. Myśli układają się w całość. Łatwiej łączyć kropki z różnych obszarów w jeden obrazek. Pomysły pojawiają się same, są lepiej dopracowane, działają. Negatywne emocje pojawiają się dużo rzadziej, dominuje optymizm i różowe patrzenie w przyszłość. Łatwiej przekonać ludzi do współpracy, łatwiej budować w okół siebie sojusze i pomosty.

A więc

Spisałem jednym tchem wszystko co moim zdaniem ważne w budowaniu siebie czy swojej firmy. U mnie działa. Daj sobie kilka miesięcy i przetestuj moje rady. U Ciebie też zadziała 🙂

Wszystkich, którzy chcą bliżej przyglądać się, jak moje zasady budowania firmy sprawdzają się w praktyce przy iniJOB (a także potencjalnie zarobić na nich w roli akcjonariuszy) zapraszam do akcji crowdfundingowej, której start już niebawem.

  • Bardzo się cieszę, że Inijob idzie w dobrym kierunku, a fakt, że poświęcasz mu dużo czasu i serca tym bardziej upewnia mnie, że warto w niego zainwestować. Śledzę twoje poczynania od początku, sam z resztą podsuwałem pomysł wyjścia z akcją crowdfundingową (choć pewnie nie jako jedyny) i dlatego odkładam już jakąś kwotę, którą zainwestuję w IniJob. Trzymam kciuki!

    • Bartosz Michałek

      Zbyszku dziękuję Ci za ten komentarz. Wkładam dużo serca w iniJOB i jestem przekonany, że osiągniemy nasze bardzo ambitne cele. Cieszę się z Twojej deklaracji co do inwestycji w akcje iniJOB. To będzie dobra inwestycja – wiem, bo wkładamy w projekt bardzo dużo dobrej pracy 🙂