Dlaczego nie potrzebujesz w startupie pracowników?

21 maja 2018

Definitywnie o sukcesie startupu decydują ludzie. Ale nie „pracownicy”… Startup ma swoją specyfikę. Tutaj nie ma ugruntowanych procesów, nie ma klientów walących drzwiami i oknami, nie ma kierownika zmiany, który mówi, co i kiedy ma być zrobione. Dlatego startup potrzebuje czegoś więcej niż pracowników. Potrzebuje członków startupu…

Samo się nie zrobi

Rambo wygrał wojnę sam, ale to był Rambo. Nie jest możliwe zbudowanie biznesu w pojedynkę. Choćbyś miał wszystkie kompetencje świata to zwykły brak czasu decyduje, że nie wygrasz wojny jak Rambo. Musisz mieć zespół. Grono ludzi, którzy będą odpowiadali za kolejne elementy biznesowej układanki. Marketing, sprzedaż, finansowanie i wiele innych obszarów…

Ale startup działa jak startup

Tutaj wszystko jest nowe. Dopiero się tworzy. Zaczynamy w punkcie zero. Infrastruktura: brak biurek, komputerów, długopisów…. Procesy: brak szablonów maili, utartych ścieżek komunikacji, trybu rozmów z klientem. Marketing: szukamy sposobu dotarcia, testujemy różne nośniki, sprawdzamy efektywne metody konwersji. Itd., itp.. Wyobraź sobie w tym wszystkim osobę, która przychodzi od 9:00 do 17:00 i oczekuje karnetu na siłownię… To nie ten świat.

Pracownik to złe słowo

Startup tworzą ludzie, którzy wierzą w jego misję. Są gotowi do poświęceń, pracy o nienormalnych porach, dyskusji o biznesie „w nocy o północy”. Wyzwanie dla młodego biznesu jest zbyt duże, aby firma była tworzona przez „pracowników”. To muszą być członkowie, partnerzy, osoby ideowo związane z przedsięwzięciem. I liczące na dużą nagrodę, ale dopiero za kilka lat…

Dalej nie jadę…

Wśród 7 miliardów ludzi na świecie jest garstka wariatów, którzy chcą tworzyć startup. Jeżeli nie jesteś w tej garstce to nic nie szkodzi, możesz iść swoją drogą. Pewnie dla Ciebie jest najlepsza. Ale musimy wspólnie przyjąć do świadomości, że konkurencja jest olbrzymia – otacza nas przecież 6 miliardów ludzi. Jeżeli będziemy „po prostu”, „od 9:00 do 17:00” i „jak korporacja” to skończymy jak większość, czyli w Dolinie Rozpaczy.

My tutaj w startupie potrzebujemy ludzi zdolnych do poświęceń.

Jak szukać członków startupu?

Możemy sobie opowiedzieć różne historie na rozmowie kwalifikacyjnej. Będziemy się przekonywać do tego, co chcemy razem osiągnąć. Ja wiem, jak dużo położyłem na szali budując nowy biznes i chcę Ci to przekazać. Kiwniesz głową i potwierdzisz, że rozumiesz. Znasz swoje kompetencje, umiejętności. Potrafisz bardzo wiele. Zgodzimy się na rozpoczęcie współpracy. Ale we współpracy sprawdzimy się dopiero na froncie.

Nie znam innego sposobu na szukanie kandydatów do współpracy jak odpowiednie skrojenie ogłoszenia o pracę. Po tym, jak się pojawi, trafią do Ciebie przeróżni kandydaci – z ogłoszenia, od znajomych, z bezpośredniego kontaktu. Przeprowadzisz rozmowy i wybierzesz… Sztuka, żeby to nie był „pracownik” tylko członek startupu….

Szybko się rozstawaj

Im lepiej rozumiem swój własny biznes i im trafniej definiuję potrzebne, brakujące mi kompetencje, tym mniej błędów popełnię przy rekrutacji. Choć popełniać będziemy je zawsze. Zarówno ja – po stronie startupu, jak i Ty – jako kandydat. Może i chęci były, może z obu stron była prawdziwa wola, ale jednak czegoś zabrakło. Nie obrażajmy się na siebie tylko idźmy dalej swoją ścieżką. Dla dobra obu stron trzeba jak najszybciej się pożegnać. Bo życie toczy się dalej.

Powodzenia w szukaniu członków startupu ?