Jak w jeden rok zbudować startup wart 4 mln zł? Praktyczne porady jak stworzyć firmę od zera i osiągnąć sukces.

19 czerwca 2017

Potrzebujesz tylko jednego roku, żeby zbudować startup wart 4 mln zł. Kiedy zaczynałem zupełnie nowy projekt nikt nie przypuszczał, że wystarczy dwanaście miesięcy, aby osiągnąć ten etap. A jednak! Dzisiaj do firmy wchodzi 133 nowych akcjonariuszy inwestując 400 000 zł. Spółka dysponuje pieniędzmi na kolejną fazę rozwoju i ma coraz większe szanse na sukces. Jak to zrobić? Jak w jeden rok zbudować startup i osiągnąć sukces?

Czego się dowiesz czytając ten tekst

Czytając poniższy wpis poznasz mój punkt widzenia na czynniki decydujące o tym, by w relatywnie krótkim czasie z sukcesem zbudować startup. Opisuję najważniejsze moim zdaniem elementy, które zadecydowały o tym, że dzisiaj mój startup pozyskał fundusze na dalszy rozwój przy wycenie 4 mln zł i ma realne szanse na sukces. Pokazuję prostą mechanikę, która naprawdę działa – mój startup jest na to dowodem.

Poniżej nie zawieram listy wszystkich elementów instrukcji – jak zbudować startup. Tym bardziej, że nie istnieje jedna – uniwersalna recepta. Postarałem się opisać najbardziej ogólne z mojej perspektywy zasady, których wyznawanie mocno uprawdopodabnia sukces.

W jeden rok od zera do 4 mln zł. Fakty i przyszłość.

Kiedy zaczynasz, Twoja firma jest zawsze w punkcie zero. Nikt nie da Ci złamanego grosza na rozwój pomysłu. Tak było też w moim przypadku. Pisałem na blogu o tym jak walczyłem o pozyskanie funduszy we wczesnej fazie rozwoju startupu. Wprawdzie na stole była opracowana koncepcja, zebrany materiał o rynku, klientach, potencjale, ale NIE BYŁO PRODUKTU. I co się stało? Inwestorzy powiedzieli: „Bartek, za duże ryzyko na tym etapie, żeby zbudować startup z sukcesem. Duże wyzwanie marketingowe. Nie zainwestujemy”. I nie zainwestowali.

Ale czas nie zatrzymał się w miejscu. Minęło kilka miesięcy i startup pozyskuje 133 akcjonariuszy, którzy wykładają w ramach akcji crowdfundingowej na platformie Beesfund (www.akcjainijob.pl) oczekiwaną przez mnie kwotę (400 000 zł) przy oczekiwanej przeze mnie wycenie (4 000 000 zł). Oznacza to tyle, że 133 osoby, wśród których są również profesjonalni inwestorzy zaufali mi i powierzyli swoje pieniądze wierząc, że mogą ze mną je pomnożyć, choć kilka miesięcy wcześniej nie udało mi się nikogo przekonać.

Czas będzie płynął dalej. Minie kolejnych 12 miesięcy. Wyobraźmy sobie, że iniJOB za rok jest wyceniany znowu kilka razy wyżej. Pomyślcie, że z obecnych 4 000 000 zł robi się 12 000 000 zł? Możliwe? Co sprawi, że tak się stanie? Poniżej praktyczne porady, które pomagają w budowaniu firmy od zera, a mi pomogą w zwiększaniu wartości biznesu.

Po pierwsze – kreuj rzeczywistość. Pisz bloga.

Wiecie, po co napisałem poprzedni akapit? Bo tak jak rok temu zacząłem na blogu kreować rzeczywistość i przyszłość dla nowopowstającej firmy, tak teraz kreuję jej wartość na kolejnym etapie. Słowo mówione, pisane, blog – to niesamowita siła. Programuję rzeczywistość. Tak, chcę, żeby iniJOB w ciągu roku był wart co najmniej 12 000 000 zł. Dlatego o tym piszę, mówię, wierzę w to. Im więcej osób będzie w tym ze mną, tym większe szanse na osiągnięcie celu. I to jeden z argumentów za tym, żeby pisać bloga.

Tak, jedną z lepszych decyzji, którą podjąłem w zakresie budowania firmy to decyzja o uruchomieniu bloga. Startując z iniJOB miałem w głowie strategiczny plan na rozwój wypadków. Uznałem, że do jego realizacji warto wyposażyć się w to proste narzędzie: blog.

Po pierwsze blog pozwala werbalizować oczekiwania, co do tego co ma się wydarzyć. A słowo napisane żyje i wykonuje swoją pracę. Świat zaczyna się kręcić chociaż w części tak, jak tego oczekuję.

Po drugie blog dał mi ważny argument w dyskusji z inwestorami. A od samego początku wiedziałem, że w pewnym momencie przyjdzie etap rozmów z potencjalnymi nowymi wspólnikami. Zawsze, gdy ktoś próbował kwestionować uczciwość, zaufanie, determinację w dążeniu do celu mogłem powiedzieć – „Tutaj jest mój blog, na którym od samego początku opowiadam o tym, jak tworzę firmę”. To zdanie zawsze kończyło dywagację o mojej wiarygodności czy jej braku.

Po trzecie blog sprowadził na moją ścieżkę wiele osób, których wcześniej nie znałem, a które otworzyły przede mną nowe możliwości. Kiedy piszesz na blogu o sobie, o swoim punkcie widzenia to przyciągasz do siebie ludzi, którzy patrzą na świat podobnie jak ty. A jak piszę kilka akapitów niżej – nie jest możliwe zbudowanie biznesu w pojedynkę. Potrzebowałem wsparcia. W dużej mierze pojawiło się dzięki blogowi.

Po drugie – stwórz strategiczny plan. Nie możesz działać na oślep.

Od samego początku budowania firmy miałem w głowie strategiczne punkty, do których dążyłem. Uznałem, że spośród wszystkich mniejszych, operacyjnych rzeczy, najważniejsze na mapie działań były dwa cele:

  1. stworzenie produktu przy możliwie niskich nakładach finansowych i pokazanie go światu
  2. pozyskanie finansowania na rozwój biznesu

Wiadomo, że startup w pierwszej fazie nie zarabia – musi zatem mieć dostęp do finansowania swojej działalności w tym trudnym okresie. Wiadomo też, że nikt nie powierzy Ci pieniędzy, jeżeli nie uwierzy, że jesteś w pełni poświęcony projektowi. Dlatego uznałem, że dwa punkty powyżej są kluczowe dla ustabilizowania działania firmy w pierwszym okresie.

Cele miały charakter strategiczny i rozważałem całą paletę ich osiągnięcia. Sporo czasu i pieniędzy kosztowało jednoczesne otworzenie wielu szans na realizację celów.

Zbudować startup – jak pracowałem nad stworzeniem produktu (ważne: robić wszystko najmniejszym kosztem)?

1. Praca własna od świtu do zmierzchu we wszystkich obszarach, na których się choć trochę znam

2. Nieustanne samokoształcenie i samorozwój

3. Szukanie współpracowników do realizacji pomysłu na zasadzie udziałów i opcji

4. Korzystanie ze sprawdzonych kontaktów z przeszłości

5. Rozpisanie przetargu i znalezienie najtańszych i najbardziej efektywnych podwykonawców wtedy, kiedy poniesienie kosztów jest nieuniknione.

Zbudować startup – jak pracowałem nad finansowaniem?

1. Własne oszczędności (w tym rewizja domowego budżetu, sięgnięcie do sakiewki z zasobami na czarną godzinę)

2. Kredyty (linie kredytowe w rachunku osobistym i firmowym)

3. Dotacje (złożenie wniosku o dotację i poniesienie wszystkich kosztów przygotowania projektu pod dotację)

4. Inwestorzy (rozmowy, prezentacje, negocjacje)

5. Crowdfunding (powołanie spółki komandytowo – akcyjnej, przygotowanie materiałów PR i marketingowych).

Podsumowanie – jak skutecznie realizować strategiczne cele?

Po pierwsze chodziło o konkretne wskazanie celu.

Po drugie o rozpoznanie różnych ścieżek jego realizacji.

Po trzecie praca na wielu frontach po to, aby osiągnąć cel.

Tak właśnie zadziałałem. W czerwcu 2016 roku zastanowiłem się, co jest dla mnie najważniejsze w przeciągu następnych miesięcy. Na początku próbowałem dość precyzyjnie przyporządkować cele do określonych miesięcy, ale życie pokazało, że ma inny kalendarz. Niezależnie od tego wytrwale dążyłem do osiągnięcia celu mając przekonanie, że celownik jest dobrze wykalibrowany. Ponieważ działałem na wielu frontach jednocześnie, prawdopodobieństwo sukcesu było odpowiednio duże.

Po trzecie, nie trać motywacji i bądź wytrwały

Często miałem sygnały, że otoczenie, obserwatorzy i „eksperci” wątpili w osiągnięcie sukcesu. Usłyszałem sporo nieprzyjemnych komentarzy po starcie portalu iniJOB w styczniu 2017 roku. Rozdmuchane (mniej czy bardziej świadomie przeze mnie samego) oczekiwania wielu „kibiców” spotkały się z rozczarowaniem. Bo nie powstał portal, który w dniu startu powtórzył historii Facebooka. “Nie chcemy Twojego sukcesu!

Dostajesz cios z jednej strony, z drugiej. Co robisz? Klękasz? Czy raczej ignorujesz i nabierasz jeszcze większej motywacji do działania? Ci wszyscy krytycy i powątpiewacze nie zdają sobie sprawy, jak dobrą robotę dla mnie wykonali. Każdy tego typu sygnał jeszcze mocniej budował moją motywację do działania.

Patrzę na swój startup z perspektywy blisko dwunastu miesięcy pracy. Kiedy zaczynasz biznes musisz myśleć długoterminowo. Jest jasne, że wszystko chciałoby się mieć tu i teraz. Ale to nie jest możliwe. Dodatkową trudnością jest fakt, że w międzyczasie z różnych stron będą Ci wpadać kłody pod nogi.

Ale jeżeli: 1. Zaprogramowałeś rzeczywistość i 2. Masz plan – wiesz do czego dążysz i co potrzebujesz to 3. Trwała motywacja i nie oglądanie się za siebie dają mocne podstawy do osiągnięcia sukcesu.

Po czwarte – samemu się nie da.

RAMBO dał radę w pojedynkę. Ale to był RAMBO. Osobiście nie widzę możliwości, żeby zbudować startup solo. Tak jak spotkałem i spotkam wielu dywersantów, tak spotkałem i spotkam wiele przyjaznych dusz. Osób, które mi pomogły i pomagają. Część z nich zostanie w biznesie przez długi czas. Część podejmie decyzje, że woli iść w swoją stronę. Niezależnie – bez ich pomocy nie dałbym rady.

W tym kontekście rolą lidera projektu jest zarażanie otoczenia ideą, celem, misją. Skutecznie zrobisz to tylko wtedy, jeżeli faktycznie wierzysz w swój projekt. Wtedy zawsze na spotkaniu, podczas rozmowy, czy w mailu druga strona poczuje Twoje poświęcenie i przekonanie. Emocje mają tu duże znaczenie, bo nie masz innych, mocnych argumentów.

Ważne:

1. Nie zbudujesz biznesu w pojedynkę.

2. Nie przekonasz ludzi do siebie, jeżeli sam nie wierzysz w swój projekt.

Dlatego tak ważny jest już na samym początku wybór pomysłu, który będzie się realizować. Jeżeli wybrałeś coś, co nie sprawia Ci frajdy, w co nie wierzysz i na czym się nie znasz to nie masz szans zarazić swoim pomysłem ludzi wokół. Zaczyna się równia pochyła. Brakuje sprzymierzeńców, a więc i inwestorów. Zaczyna się frustracja i narastają problemy. Bardzo trudno w takich warunkach o sukces.

Trzeba budować dobre sojusze z ludźmi, z którymi się rozumiesz. Więcej o tym mówiłem w wywiadzie dla gazeta.pl.

Jak w rok zbudować startup wart 4 000 000 zł?

Od początku budowania iniJOB prowadzę poniższego bloga. Systematycznie piszę o tym, jak pokonywałem kolejne etapy na drodze rozwoju swojego startupu. Powyżej starałem się zebrać najważniejsze na ogólnym poziomie zasady, które moim zdaniem się sprawdzają przy budowaniu firmy od zera:

  1. kreować rzeczywistość
  2. mieć długoterminowy strategiczny plan działania
  3. wytrwać w motywacji pomimo chwil słabości, które będą się zdarzać
  4. skupiać wokół siebie sprzymierzeńców

Za rok mam nadzieję opublikować wpis, jak w jeden rok potroić wartość firmy. Bądźcie ze mną.